Boisko do unihokeja – wymiar i charakterystyka

StrumykSportInfrastrukturaBoisko do unihokeja - wymiar i charakterystyka

Boisko do unihokeja to mały ekosystem, w którym każdy centymetr ma znaczenie – od zaokrąglonych rogów i sprężystej podłogi, aż po lekką piłkę z 26 otworami. Poznaj podstawowe wymiary, sprzęt i patenty na ustawienie band, by gra była szybka, płynna i bezpieczna niezależnie od wieku zawodników.

Wymiary i kształt boiska do unihokeja

Boisko do unihokeja ma formę prostokąta otoczonego bandami, lecz zamiast ostrych narożników stosuje się łagodne łuki, które ułatwiają prowadzenie piłki. Standardem Międzynarodowej Federacji Unihokeja jest format 40 × 20 m, jednak przepisy dopuszczają niewielkie odchylenia – długość może wahać się od 36 m do 44 m, a szerokość od 18 m do 22 m. Dzięki temu hala szkolna o nieco mniejszych gabarytach nadal spełni normy, o ile zachowa odpowiednie proporcje. Zaokrąglenie rogów to nie kaprys estetyczny – promień łuku (ok.2 m) zapobiega zatrzymywaniu piłki w martwych punktach i pozwala na płynną grę w każdym fragmencie placu.

W praktyce organizatorzy turniejów starają się trzymać wymiaru 40 × 20 m, bo to zapewnia identyczne warunki w każdej hali i ułatwia rozstawienie band modułowych. Warto też pamiętać, że linie boiska maluje się na parkiecie dopiero po ustawieniu band w finalnej pozycji – wtedy łatwiej idealnie spasować środek i pola bramkowe. Grubość linii 4–5 cm gwarantuje dobrą widoczność, a kontrastowy kolor nie zlewa się z podłożem.

Bandy okalające pole gry

Bandy o wysokości 50 cm to znak rozpoznawczy unihokeja – bez nich piłka co chwilę lądowałaby na trybunach. Najczęściej produkuje się je z lekkiego, lecz wytrzymałego polietylenu HDPE lub z laminatu poliestrowo-szklanego. Moduły mają standardowo 2 m długości, a narożniki są gięte fabrycznie tak, by zachować wspomniany promień łuku. Dzięki aluminiowym wzmocnieniom i UV-stabilizowanym barwnikom panele znoszą tysiące uderzeń kijem, nie odkształcają się i nie płowieją.

Łączenie elementów przypomina składanie dużych klocków:

  • szybkozłączki ze stali nierdzewnej zatrzaskują sąsiednie segmenty,
  • dodatkowe bolce blokują przesuwanie się band podczas gry,
  • opcjonalne obciążniki w dolnej części poprawiają stabilność na śliskim parkiecie.

Mobilność? Zestaw 40 × 20 m waży zwykle 350–400 kg, ale transport ułatwia specjalny wózek z uchwytami. W szkolnej hali po meczu da się rozłożyć bandy na kilka mniejszych boisk treningowych albo całkiem je złożyć i zepchnąć pod ścianę – zajmują wtedy przestrzeń porównywalną z dwiema paletami.

Bramki i pole bramkowe

Oficjalne bramki mierzą 160 cm szerokości, 115 cm wysokości i 60 cm głębokości. Konstrukcja spawana ze stalowych rur pokrytych proszkowym lakierem zapewnia sztywność przy jednoczesnej odporności na korozję. Siatki szyje się z bezwęzłowego poliamidu, najczęściej wybiera się oczko 40 × 40 mm, bo dobrze łapie piłkę i nie haczy o nią przy wyjmowaniu.

Pole bramkowe rysuje się jako prostokąt 4 × 5 m odsunięty o 2,85 m od linii końcowej boiska. Ten obszar wyznacza strefę bezpiecznej gry – zawodnik atakujący może tam wejść, lecz kij musi pozostać nad podłożem, a bramkarz ma pełne prawo do swobodnego interweniowania. Wewnątrz pola bramkowego znajduje się jeszcze mniejsze pole golkipera o wymiarach 1 × 2,5 m, w którym tylko on może dotykać podłoża rękami czy kolanami. To szczegóły, które często umykają początkującym, a potrafią zadecydować o ważnych gwizdkach sędziego.

Choć 160 × 115 cm to rozmiar turniejowy, na treningach młodszych roczników stosuje się także wersje 120 × 90 cm lub nawet 90 × 60 cm. Dzięki temu łatwiej dopasować poziom trudności do wieku graczy, a przy okazji lżejsze bramki szybciej ustawić i zdemontować po zajęciach.

Oznaczenia linii na parkiecie

Idealne boisko to nie tylko bandy i bramki – tu naprawdę rządzi prawidłowe malowanie linii. Najbardziej oczywiste jest przecięcie parkietu linią środkową, która dzieli plac gry równo na połowy i wyznacza punkt wznowień po każdej bramce. Obok niej pojawiają się małe krzyżyki – to miejsca rzutów sędziowskich, umieszczone dokładnie 1,5 m od band. Dalej robi się ciekawiej – wzdłuż jednego długiego boku znakowane są strefy zmian, zwykle po 10 m każda, żeby ławka rezerwowych nie przypominała przystanku w godzinach szczytu. Całość dopełniają krótsze linie przy bandach, wskazujące początek i koniec boksu zmian oraz ławki kar. To niby drobiazgi, ale bez nich sędzia szybko traci kontrolę nad chaosem zmian – a wtedy zamiast bramek mamy gwizdki i kary.

W praktyce linie maluje się białą lub mocno kontrastową farbą poliuretanową o szerokości 4–5 cm. Dzięki temu są widoczne nawet na ciemnym parkiecie i nie ścierają się po jednym sezonie. Projekt zaczyna się od ustawienia band, bo to one wytyczają realny obrys pola gry. Potem w ruch idzie laser lub sznur traserski, żeby każda kreska była idealnie prosta, a punkty rzutów wolnych – odsunięte dokładnie 2 m od bandy. Wiele hal kombinuje z kolorami – np. żółte linie do koszykówki, niebieskie do siatkówki, a zielone do unihokeja – i dopiero ten kod barw ratuje głowy młodszych sędziów.

Minimalne i maksymalne wymiary w różnych kategoriach

Choć 40 × 20 m to złoty standard lig seniorskich, w praktyce rzadkość stanowi hala, która nie musi iść na kompromisy. Przepisy podają więc widełki: dla oficjalnych turniejów można zejść do 36 × 18 m albo rozwinąć skrzydła do 44 × 22 m. Ta elastyczność to ratunek dla szkół – wiele sal gimnastycznych kończy się na 24 m długości, więc młodzież gra na skróconym formacie 24 × 12 m z mniejszymi bramkami i skróconym czasem gry.

W miarę jak kategorie wiekowe rosną, rosną też boiska:

  • 3 × 3 na festynach18 × 9 m, bramki 90 × 60 cm, gra bez bramkarza.
  • Turnieje U1322 × 11 m, moduł band 1 m zamiast 2 m ułatwia transport.
  • Licea i amatorskie ligi 30 × 15 m aż po pełne 36 × 18 m.

Dobrze działa zasada – krok w górę co dwa lata – rozgrywki juniorsko-kadetskie stopniowo zwiększają plac gry i rozmiar bramek, dzięki czemu przejście do wymiaru seniorskiego nie jest skokiem na głęboką wodę. Nawet w ekstralidze zdarzają się hale 38 × 19 m – wystarczy, że obie drużyny akceptują warunki i boisko mieści się w oficjalnym marginesie. Tylko finały mistrzostw kraju obowiązkowo trafiają na pełne 40 × 20 m, bo tam centymetr naprawdę może zadecydować o mistrzowskim golu.

Nawierzchnia sportowa hali

Bez względu na to, czy mówimy o szkolnej sali, czy o ligowej arenie, sekret płynnej gry leży w dobrze dobranym podłożu. Najczęstszy widok to lakierowany parkiet bukowy lub dębowy – gładki, sprężysty i przyjazny dla stawów. Drewno odbija piłkę niemal idealnie, co przyspiesza rozgrywkę, jednak wymaga regularnego lakierowania i kontroli wilgotności. Coraz częściej hale stawiają więc na nowoczesne nawierzchnie winylowe lub poliuretanowe, które łączą elastyczność z łatwiejszą konserwacją. Dzięki wielowarstwowej budowie tłumią hałas i amortyzują lądowania, a przy okazji pozwalają wtopić kolorowe linie różnych dyscyplin bez ryzyka odprysku farby.

Inżynierowie podłóg sportowych pilnują kilku parametrów. Po pierwsze, frakcja tarcia – zbyt śliskie podłoże zamienia mecz w taniec na lodzie, a zbyt chropowate blokuje buty i grozi urazem kolan. Po drugie, współczynnik odbicia piłki – parkiety praktycznie nie „zjadają” energii lotu, podczas gdy maty modułowe z polipropylenu potrafią lekko spowolnić tor. Dla ambitnych ośrodków kompromisem są panele click montowane na istniejącej posadzce – zapewniają przyzwoitą elastyczność, a jednocześnie można je zdjąć przed innymi imprezami, pozostawiając halę w idealnym stanie.

Sprzęt niezbędny do gry na boisku

Przy bandach i liniach świat unihokeja dopiero się rozkręca –ważną rolę odgrywa leciutki zestaw kij + piłka. W oficjalnym obiegu krąży plastikowa piłeczka 72 mm z precyzyjnie wydrążonymi 26 otworami, która waży ledwie 23 g. Taki układ minimalizuje opór powietrza i sprawia, że przy strzale potrafi przekroczyć 160 km/h. Producenci oferują wersje treningowe w mocnych kolorach oraz certyfikowane modele IFF z mikrostrukturą zmniejszającą tarcie o podłoże.

Kij to osobna filozofia. Rdzeń z kompozytu węglowego zbrojonego włóknem szklanym daje sprężystość potrzebną do mocnego „ładowania”, a jednocześnie utrzymuje wagę w granicach 200–250 g. Gracz dobiera długość trzonka do wzrostu (standardowo od pępka do mostka) i twardość SHAFTU do siły nadgarstków – im wyższa wartość flex, tym miększe ugięcie i łatwiejszy strzał u juniora. Łopatka, którą można lekkim obróceniem formować nad parą, musi odpowiadać stronie chwytu i stylowi gry – płaski profil ułatwia podania, głębszy zakrzywia piłkę niczym w bejsbolu.

Nie wolno zapomnieć o bramkarzu. Jego arsenał to:

  • kask z kratownicą z hartowanej stali,
  • kamizelka i spodnie wypełnione pianką EVA,
  • rękawice z antypoślizgową skórą,
  • ochraniacze kolan pozwalające rzucać się w szpagat.

Całość musi chronić, ale nie ograniczać ruchów – w końcu golkiper spędza mecz głównie na kolanach, balansując ciałem niczym kot. Do kompletu dochodzą buty halowe z gumową podeszwą non-marking, na parkiecie żadne czarne smugi nie mają prawa powstawać. Przy takim wyposażeniu pozostaje tylko gwizdek sędziego i grać.

Warto przeczytać

Podobne artykuły