Jak obliczyć procent tłuszczu w ciele? Siedem metod szacowania

StrumykUrodaJak obliczyć procent tłuszczu w ciele? Siedem metod szacowania

Kilka prostych pomiarów pozwala oszacować procent tkanki tłuszczowej. RFM korzysta z wzrostu i obwodu talii. YMCA dodaje masę ciała. Kaliper mierzy grubość fałdów skóry. Dla zaawansowanych warto sięgnąć po wzór NHRC albo wskaźnik BFI. Bioimpedancja elektryczna pokazuje udział tłuszczu na podstawie przewodności tkanek. Przeliczenie BMI może służyć jako szybkie przybliżenie. Każda metoda ma swoje plusy i ograniczenia. Pozwala też wybrać właściwą strategię diety i treningu.

1. RFM czyli szacunki tłuszczu na podstawie obwodu talii

Pierwszy krok to RFM, czyli Relative Fat Mass Index. Liczy się go wyłącznie z dwóch pomiarów – wzrostu i obwodu talii – a wzór jest banalny: 64 − (20 × wzrost/obwód talii) dla mężczyzn albo 72 − (20 × wzrost/obwód talii) dla kobiet. Dzięki temu każdy może w kilka minut dowiedzieć się, jak wypada jego procent tłuszczu względem norm przyjętych w medycynie. Wiele osób lubi RFM, bo eliminuje typowe dla BMI „wpadki” u ludzi umięśnionych – tu nie liczy się waga, lecz realna objętość pasa. Im mniejszy obwód przy danym wzroście, tym niższy wynik i zwykle lepszy obraz zdrowia.

Choć kalkulacja wygląda jak szkolne zadanie z matematyki, RFM bywa zaskakująco trafny. Okazuje się, że jego odchylenie od pomiarów laboratoryjnych mieści się zazwyczaj w kilku punktach procentowych, co w warunkach domowych jest naprawdę solidnym rezultatem. Minusem jest za to brak rozróżnienia na tłuszcz podskórny i wisceralny – oba trafiają do jednego worka.

Czynniki wpływające na dokładność pomiarów:

  • zawsze mierzyć talię rano, przed śniadaniem,
  • powtarzać pomiar przynajmniej dwa razy i brać średnią,
  • kontrolować wynik co kilka tygodni, nie codziennie.

2. YMCA wykorzystuje masę ciała i obwód pasa

YMCA również celuje w szybki pomiar bez specjalistycznego sprzętu, ale oprócz talii wciąga do wzoru masę ciała oraz płeć. Formuła wygląda groźnie, lecz sprowadza się do prostego schematu – dla obu płci obwód pasa mnoży się przez 1,634, odejmuje poprawkę zależną od kilogramów i – w ostatnim kroku – zamienia na procent tkanki tłuszczowej. Całość można policzyć w arkuszu kalkulacyjnym albo gotowym „kalkulatorze YMCA”. Dokładność jest przyzwoita, szczególnie u osób z umiarkowanym poziomem tkanki tłuszczowej.

W praktyce YMCA wypada świetnie do monitorowania zmian w trakcie diety redukcyjnej. Trenerzy lubią ją, bo pokazuje trend nawet wtedy, gdy waga chwilowo stoi w miejscu.

Warto pamiętać, że:

  • wynik można porównać ze „strefami” BF dla zdrowia – inne progi obowiązują kobiety, inne mężczyźni,
  • metoda traci precyzję przy bardzo wysokiej otyłości brzusznej lub skrajnie niskiej masie ciała,
  • pomiar pasa robimy na spokojnym wydechu, bez wciągania brzucha, tuż nad pępkiem.

3. Fałdy skóry i kaliper

Kalipermetria to chyba najbardziej „analogowa” ze wszystkich opcji. Specjalny cęg zwany kaliperem ściska fałd skórny w kilku miejscach – klasycznie 3 do 7 punktów – a odczyt w milimetrach trafia następnie do tabel albo wzorów Jackson-Pollocka. Założenie jest proste – grubość fałdu przekłada się na ilość tłuszczu pod skórą, a stąd już krok do procentu BF. Przy wprawnej ręce błąd mieści się w granicach 3,5-4%, co czyni tę metodę solidnym kompromisem koszt-dokładność.

Kaliper pozwala zobaczyć różnice tam, gdzie waga i obwody milczą – np. gdy masa mięśniowa rośnie, a tłuszcz spada.

Sposób korzystania z kalipera:

  • mężczyźni mierzą klatkę, brzuch i udo – kobiety triceps, skośny brzuch i udo,
  • każdy punkt łapie się prawą ręką i zawsze po prawej stronie ciała,
  • pomiary robi się na suchej skórze, najlepiej o tej samej porze dnia,
  • przy BMI powyżej 25 kaliper może się „nie domknąć”, a wynik będzie zaniżony.

4. NHRC logarytmy i obwody dla większej precyzji

Wzór NHRC bije rekordy dokładności wśród metod opartych wyłącznie na taśmie mierniczej. Łączy logarytmiczne przeliczniki obwodu talii i szyi u mężczyzn lub talii, bioder i szyi u kobiet z pełnym wzrostem, dzięki czemu lepiej oddaje proporcje sylwetki niż klasyczne wzory obwodowe. Mimo że logarytmy brzmią groźnie, w praktyce całość da się policzyć w każdym arkuszu kalkulacyjnym albo gotowym kalkulatorze on-line. Im staranniej zebrane są pomiary, tym mniejszy błąd – różnice rzędu 1-2% nie są tu niczym niezwykłym.

Żeby wycisnąć z NHRC maksimum wiarygodności, warto:

  • mierzyć szyję tuż pod krtanią, talię na linii pępka, a biodra w ich najszerszym miejscu
  • przeprowadzać pomiar rano, przed posiłkiem i aktywnością fizyczną
  • powtarzać całą procedurę co najmniej dwa razy i uśredniać wynik.

5. BFI obwody sylwetki w służbie pomiaru tłuszczu

BFI, czyli Body Fat Index, to młodszy kuzyn BMI, który zamiast masy ciała skupia się na proporcjach obwodów. Podstawowa wersja wykorzystuje różnicę między talią a szyją (plus biodra u kobiet), zestawiając ją z wzrostem, dzięki czemu pomija wahania wody czy masy mięśniowej. Osoby cenią BFI za brak skomplikowanej matematyki – wystarczą centymetry i prosta kalkulacja, aby uzyskać liczbowy obraz poziomu tłuszczu. Metoda sprawdza się zwłaszcza przy moderowanym treningu siłowym, gdzie klasyczne wagi mogą wprowadzać w błąd.

Interpretacja wyników jest intuicyjna: mniejsza różnica obwodów to zwykle wyższy procent tkanki tłuszczowej, większa – niższy. BFI pozwala też wyznaczyć indywidualne cele, bo normy są rozpisane w tabelach dla poszczególnych przedziałów wieku i płci. Choć nie rozróżnia tłuszczu podskórnego od wisceralnego, dobrze wychwytuje zmiany w okolicach pasa, a więc tam, gdzie rośnie największe ryzyko metaboliczne. Dla pełnego obrazu warto zestawiać go z pomiarami z kalipera albo analizą składu ciała.

6. Bioimpedancja prąd w ciele jako miernik tłuszczu

Tu wchodzi technologia – bioimpedancja elektryczna (BIA) przepuszcza przez ciało mikroskopijny prąd i mierzy opór stawiany przez tkanki. Tłuszcz, w przeciwieństwie do mięśni bogatych w wodę, słabo przewodzi elektryczność, dlatego urządzenie potrafi wyliczyć jego udział w kilogramach i procentach. Atutem BIA jest szybkość oraz fakt, że uzyskuje się całą listę parametrów – od masy mięśniowej po poziom wody wewnątrzkomórkowej. Sprzęt spotykany w klubach fitness bywa mniej dokładny niż aparaty medyczne, ale i tak daje solidny punkt odniesienia do monitorowania postępów.

Aby wynik BIA nie zamienił się w loterię, warto pamiętać o kilku zasadach:

  • minimum 3 h przed badaniem nie jeść, nie pić kawy ani alkoholu
  • unikać intensywnego treningu w dniu pomiaru, bo pot zafałszuje gospodarkę wodną
  • zdjąć metalową biżuterię i stanąć na platformie na boso, suchymi stopami.

7. BMI szybkie i przybliżone oszacowanie procentu tłuszczu

Na koniec zostaje klasyka – BMI wykorzystane jako przybliżenie poziomu tłuszczu. Prosty wzór masa / wzrost² przerobiono na równania, które po dodaniu wieku i płci podają procentowy udział tkanki tłuszczowej. Rozwiązanie jest szybkie i świetnie nadaje się do badań populacyjnych, bo nie wymaga żadnych pomiarów obwodów. Problem pojawia się, gdy w grę wchodzi ponadprzeciętna masa mięśniowa lub zatrzymanie wody – wtedy BMI zawyża wynik i wskazuje otyłość tam, gdzie jest głównie muskulatura.

Mimo ograniczeń warto mieć BMI pod ręką jako bazowy filtr zdrowia publicznego. Dobrze sprawdza się u osób prowadzących siedzący tryb życia, gdzie umięśnienie jest przeciętne, a nadprogramowe kilogramy to głównie tłuszcz. Przy regularnych ćwiczeniach siłowych lepiej traktować BMI jako licznik trendu, a nie wyrocznię – spadek lub wzrost w dłuższej perspektywie podpowie, co dzieje się z masą ciała. W parze z BFI, kaliperem czy BIA tworzy wtedy pełniejszy obraz kompozycji ciała.

Warto przeczytać

Podobne artykuły