Rekord świata, Europy i Polski w skoku o tyczce

StrumykSportLekkoatletykaRekord świata, Europy i Polski w skoku o tyczce

Skok o tyczce wciąż przesuwa granice grawitacji. Armand Duplantis wzbił się na 6.28 m i ustawił poprzeczkę całemu światu, a Jelena Isinbajewa od szesnastu lat broni kobiecego rekordu 5.06 m. W Polsce liderami są Piotr Lisek z 6.02 m i Anna Rogowska z 4.83 m. W hali także jest gorąco – Duplantis 6.27 m, Lisek 6.00 m, Rogowska 4.85 m. Europejska tabela kopiuje świat, dlatego ambicja młodych skoczków rośnie z każdym centymetrem.

Światowe rekordy skoku o tyczce

Pierwsze skojarzenie z rekordem globu to oczywiście Armand Duplantis i jego 6.28 m z 15 czerwca 2025 roku w Sztokholmie. Szwed od dawna lubi flirtować z wysokością, ale to właśnie podczas diamentowego popołudnia na stadionie w stolicy Szwecji poprzeczka uniosła się o centymetr wyżej niż kiedykolwiek wcześniej. Publiczność zamarła, a chwilę później eksplodowała, gdy poleciał nad drążkiem z charakterystyczną lekkością gimnastyka na uwięzi. Duplantis tym skokiem nie tylko podbił kolejne statystyki, lecz także udowodnił, że jego dominacja nie kończy się na halach i że sezon letni potrafi okrasić czymś więcej niż wygraną.

Nie można jednak zapominać o Jelenie Isinbajewej, która w 2009 roku w Zurychu pokonała 5.06 m i na długie lata zamroziła kobiecą tabelę rekordów. Rosjanka była pionierką w kobiecej wersji tej konkurencji, a jej lekkość połączona z siłą sprawiła, że pięciometrowa bariera pękła jak sucha gałązka. Choć od tamtej próby minęło sporo czasu, wynik pozostaje wyzwaniem dla każdej kolejnej mistrzyni.

Rekordy Europy w skoku o tyczce

Kontynentalny prym wiedzie ta sama para, która rozdaje karty na świecie. Duplantis dzięki 6.28 m jednocześnie dzierży rekord Europy, a kibice lubią powtarzać, że „Mondo” ma na stadionach własną grawitację. Jego technika, bazująca na niemal gimnastycznym wybiciu i perfekcyjnej pracy tułowia, stała się materiałem szkoleniowym od Lizbony po Moskwę.

Po kobiecej stronie ciągle króluje Isinbajewa z 5.06 m i wciąż czeka na następczynię, która odważy się sięgnąć wyżej. Rekord sprzed szesnastu lat działa na Europejki jak magnes i jednocześnie jak kamień milowy, którego nie sposób przewrócić bez naprawdę wielkiej mocy.

Polskie rekordy skoku o tyczce

Na krajowym podwórku bryluje Piotr Lisek z rezultatem 6.02 m uzyskanym 12 lipca 2019 w Monako. Ten sympatyczny kolos z Dusznik umie obrócić nerwy w żart, a żart w motywację, dlatego pełne trybuny zobaczyły wtedy prawdziwe show – od głośnych okrzyków na rozbiegu, po triumfalne oparcie się o matę po udanej próbie.

Listę rekordzistek otwiera Anna Rogowska z wynikiem 4.83 m z 26 sierpnia 2005 w Brukseli. Zadziorna, zawsze skupiona, w Belgii wdarła się na europejskie podium w stylu godnym rasowej fighterki. W tamtym sezonie biła rekord kraju aż trzy razy, każdy kolejny centymetr był efektem mozolnej pracy z trenerem i odwagi, by przyspieszać tam, gdzie inni hamują.

Halowe rekordy świata w skoku o tyczce

Gdy zawody przenoszą się pod dach, warunki stają się niemal laboratoryjne – brak wiatru, stabilna temperatura, publiczność siedząca tuż nad rozbiegiem. W takiej scenerii Armand Duplantis poszybował na 6.27 m 28 lutego 2025 roku w Clermont-Ferrand, przypieczętowując swoją reputację człowieka, który traktuje poprzeczkę jak kolejny stopień w drabinie. Energia, z jaką wsuwa tyczkę w skrzynkę, wygląda jak przelot drona – precyzyjna, szybka i właściwie bezszelestna. Jego rekord był zwieńczeniem sezonu, w którym sześciometrowe skoki traktował jak rozgrzewkę przed właściwym show.

Nie wolno jednak zapominać, że pionierką hali pozostaje Jelena Isinbajewa z wynikiem 5.06 m uzyskanym 15 lutego 2012 w Doniecku. Przy każdej wzmiance o jej nazwisku hala wybucha oklaskami, bo Rosjanka ustanowiła standard, do którego wciąż mierzą współczesne zawodniczki.

Halowe rekordy Polski w skoku o tyczce

Krajowa historia halowej tyczki wciąż obraca się wokół Piotra Liska i jego 6.00 m z 4 lutego 2017 w Poczdamie. To było popołudnie, gdy zakłopotane brakiem wolnych miejsc trybuny zamilkły na sekundę, a potem eksplodowały w dziki aplauz. Lisek sam przyznaje, że w hali czuje się jak w domowym salonie – każdy krok na rozbiegu ma tam swoje echo, a huk publiczności napędza ostanie metry przed skrzynką.

Po żeńskiej stronie statystyk króluje Anna Rogowska z wynikiem 4.85 m uzyskanym 6 marca 2011 w Paryżu. Jej uśmiech po wylądowaniu na miękkiej macie wciąż pojawia się w przeglądach lekkoatletycznych podsumowań. Rekord Rogowskiej był sumą tysięcy powtórzeń przy stojaku i setek godzin pracy nad głową – bo w hali każda pomyłka jest głośna, a każdy sukces brzmi jak symfonia.

Warto przeczytać

Podobne artykuły