Rodzaje surfingu – poznaj 6 stylów jazdy na falach

StrumykSportDeskaRodzaje surfingu - poznaj 6 stylów jazdy na falach

Surfing to nie tylko sport – to styl życia z setkami twarzy. Od dynamicznych ewolucji na krótkich deskach po medytacyjne sunięcie z wiosłem w dłoni, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Gigantyczne fale, holowanie przez motorówkę, jazda na kolanach czy rodzinny relaks na longboardzie – ten artykuł pokaże ci, jak różnorodny może być świat ślizgu po wodzie. Poznaj 6 odmian surfingu, które łączą adrenalinę, technikę i szacunek do oceanu.

Shortboard surfing

Shortboard surfing to jazda na falach, która przypomina ekstremalny taniec z żywiołem. Deski w tej odmianie mają zwykle między 1,7 a 2 metry długości, są wąskie i lekkie, co pozwala na błyskawiczne manewry. Ważna jest tu dynamika – surferzy wykonują ostre skręty, powietrzne ewolucje i ślizgi po grzbiecie fali. To dyscyplina dla tych, którzy lubią adrenalinę i nie boją się wyzwań.

Krótkie deski wymagają dobrej kondycji i refleksu, bo utrzymanie równowagi na nich nie należy do najprostszych. Paddling (wiosłowanie rękami) jest tu intensywniejsze niż w innych stylach, a złapanie fali przypomina sprint – trzeba być w idealnym miejscu i czasie. Shortboard sprawdza się najlepiej na stromych, załamujących się falach, gdzie można wykorzystać jego zwrotność.

Co wyróżnia shortboard?

  • Deska przypomina kształtem torpedę – ostry nose (przód) i wąski tail (tył) ułatwiają cięcie fali.
  • Mniejsze wyporność wymaga od surfera ciągłego balansowania ciałem.
  • Triki jak „cutback” czy „air” to standard w tym stylu – im bardziej widowiskowe, tym lepiej.

Nauka shortboardu bywa frustrująca dla początkujących, ale dla wielu to jedyny sposób, by poczuć prawdziwą moc oceanu. To styl dla perfekcjonistów – każdy manewr musi być dopracowany w detalach.

Longboard surfing

Longboard surfing to surfing w wersji chillout. Deski mają zwykle ponad 2,7 metra długości, są szerokie i stabilne, co sprawia, że nawet nowicjusze szybko łapią pierwsze fale. Podstawą jest tu płynność ruchów – longboardziści często spacerują po desce, balansują na jej przodzie (tzw. nose riding) lub wykonują eleganckie zwroty.

Długie deski świetnie radzą sobie nawet na niewielkich falach, które dla shortboardu byłyby nieatrakcyjne. To idealny wybór dla rodzin lub osób szukających relaksu na wodzie. Nie oznacza to jednak, że longboard to tylko „surfing dla emerytów” – zaawansowani riderzy potrafią zaskoczyć spektakularnymi manewrami.

Co warto wiedzieć o longboardzie?

  • Stabilność deski pozwala na dłuższe sesje bez przemęczania mięśni.
  • Cross-stepping (krok przeplatany) to podstawowy ruch, który nadaje stylu jazdy.
  • Longboard jest cięższy – transport i noszenie go wymaga więcej siły niż w przypadku krótszych modeli.

W kulturze surfingu longboard ma specjalne miejsce – to bezpośredni spadkobierca tradycyjnych desek z Hawajów. Łączy w sobie sport i sztukę, a jego zwolennicy często podkreślają, że chodzi tu bardziej o „bycie na fali” niż „walkę z nią”.

Big wave surfing

Big wave surfing to wersja ekstremalna, w której fale przekraczają 6 metrów wysokości, a adrenalinę mierzy się w skali Richter’a. Surfowanie w takich warunkach wymaga nie tylko umiejętności, ale i specjalistycznego sprzętu: deski „gun” (długie, wąskie, z zaostrzonym dziobem) oraz pianek chroniących przed zimnem i uderzeniami wody.

Łapanie gigantycznych fal często wiąże się z asystą motorówek. Ważnaa jest też znajomość oceanu – big wave surferzy godzinami analizują prądy, pływy i kształt dna, by wybrać idealny moment na wejście do wody.

Dlaczego big wave przyciąga śmiałków?

  • Fale jak ruchome góry – ich moc i prędkość są nieprzewidywalne.
  • Wipeout (upadek) może zepchnąć surfera nawet 15 metrów w głąb wody, a kolejna fala często przygważdża go do dna.
  • Zawody jak „XXL Big Wave Awards” nagradzają najodważniejsze przejazdy, a stawka to nie tylko tytuły, ale i życie.

Big wave surfing to więcej niż sport – to test granic ludzkich możliwości. Tutaj każda sesja może stać się walką o przetrwanie, a szacunek do oceanu jest niezbędny, by wyjść z niej cało.

Tow-in surfing

Tow-in surfing to przepustka do świata fal, które normalnie przypominają ruchome wieżowce. Zamiast wiosłować rękami, surfer jest holowany przez motorówkę lub skuter wodny, by złapać gigantyczną falę, której nie da się dogonić samym paddlingiem. To jak winda na szczyt góry – bez wysiłku wjeżdżasz tam, gdzie inni wspinają się godzinami.

Kluczem do tego stylu jest współpraca – kierowca skutera musi idealnie wyczuć moment, kiedy fala zaczyna się formować. Holowanie trwa kilka sekund, ale w tym czasie surfer nabiera prędkości potrzebnej do utrzymania się na pionowej ścianie wody. Po zwolnieniu liny pozostaje już tylko walka z żywiołem i adrenalina, która bije rekordy.

Co wyróżnia tow-in surfing?

  • Deski „gun” – dłuższe i węższe niż standardowe, zaprojektowane do stabilizacji na wysokich prędkościach.
  • Zespołowy charakter – kierowca i surfer muszą działać jak jeden organizm, inaczej fala przejmie kontrolę.
  • Miejsca jak Jaws na Hawajach – tam fale osiągają nawet 20 metrów wysokości, a upadek może oznaczać kilkanaście sekund pod wodą.

Choć niektórzy uważają tow-in za „oszukiwanie natury”, dla wielu to jedyny sposób, by doświadczyć prawdziwej potęgi oceanu. To surfing dla tych, którzy lubią grać z ogniem – a właściwie z wodą.

Stand-up paddle surfing

Stand-up paddle surfing (SUP) to surfing w wersji „all inclusive” – łączy relaks z treningiem całego ciała. Stojąc na szerokiej desce, używasz wiosła, by płynąć po spokojnej wodzie lub łapać niewielkie fale. Idealny dla osób, które chcą surfować bez ekstremalnego wysiłku.

SUP ma wiele twarzy – można go uprawiać na rzece, jeziorze, a nawet organizować na nim sesje jogi. Stabilność deski pozwala zabrać ze sobą np. psa czy plecak, co czyni go idealnym na rodzinne wypady. Ale gdy przyjdzie ochota na fale, wiosło staje się narzędziem do precyzyjnych manewrów.

Dlaczego SUP podbija serca?

  • Nauka w weekend – podstaw opanujesz szybciej niż w klasycznym surfingu.
  • Wiosło jako trzecia noga – pomaga utrzymać równowagę i korygować tor jazdy.
  • Modyfikacje desek – od kompaktowych modeli turystycznych po wąskie „race” do ścigania się.

To dyscyplina, która udowadnia, że surfing nie musi być walką – czasem wystarczy stanąć na desce i popłynąć tam, gdzie oczy poniosą.

Bodyboarding i pozostałe odmiany

Bodyboarding to surfing w wersji light – zamiast stać, leżysz na miękkiej piankowej desce i ślizgasz się po falach jak torpeda. Wystarczy kilka godzin, by złapać pierwszą falę, a płetwy na nogach dodają prędkości i kontroli.

Ale to nie koniec alternatyw:

  • Skimboarding – biegniesz z deską wzdłuż brzegu, wchodzisz na płytką wodę i skaczesz na nią w ostatnim momencie.
  • Wakesurfing – surfing za motorówką, gdzie sztuczna fala zastępuje ocean.
  • Kneeboarding – jazda na kolanach, która pozwala czuć każdy ruch fali przez całe ciało.

Każda z tych odmian ma swój rytm – od dynamicznych skoków po medytacyjne sunięcie po tafli wody. To dowód, że surfing nie jest monolitem – każdy znajdzie w nim coś dla siebie, niezależnie od temperamentu.

Warto przeczytać

Podobne artykuły